poniedziałek, 28 lipca 2014

Kuba na wakacjach

Impreza w domu z okazji robienia przetworów ze śliwek. Najlepsze przepisy to jednak powstają na spontanie. Została resztka kompotu śliwkowego od mamy, to go spożytkowaliśmy, resztka wódki, którą dolewałam do nalewki śliwkowej, resztka soku pomarańczowego z imprezy. Powstał tzw. drink resztkowy. Ma kolor cukierkowo-arbuzowy, ale wcale nie jest przesadnie słodki.     

Mechaniczna śliwka


Składniki (na 4 drinki)

150 ml wódki
400 ml soku pomarańczowego
450 ml kompociku śliwkowego od mamy
4 łyżki grenadyny
lód 




Przygotowanie

 Kuba wymieszał wszystkie składniki w szejkerze. Podał z lodem. 

Drink jest orzeźwiający, idealny na upalne dni.


Źródło oryginalnego przepisu: przepis autorski Kuby


Jak śliwka w nalewkę

Pojechaliśmy do mamy nazbierać śliwki. To tak z dobrej woli, żeby "uratować" ją od zawalenia owocami. A że mama cały zestawik kompotów już poczyniła, to sobie pomyślałam, że na dziś śliwek już nie ma. Poszliśmy do ogródka. Raz zatrząsł Kuba, raz mama. Każdy dostał milionem śliwek po głowie - nie ma nic za darmo :). Wyszło z tego wiadro owoców. Od wczoraj praca w kuchni wre. Siedzę po nocach: tu mi się smaży, tu trzeba alkoholem zalewać, tam orzechy dodać...a tu przecież rano do pracy trzeba wstać. Mama zaopatrzyła mnie w zestaw słoików, ale już teraz widzę na oko, że nie doceniłam swoim możliwości kuchenny. A w planach mam kolejne przetwory przecież!  
Na pierwszy rzut poszła nalewka. Owoce przemyłam wodą i zalałam wódką, by postały ok. 5 tygodni. Puszczą sok i dopiero wtedy zmieszam je z cukrem lub miodem. Do tego dochodzi czas oczekiwania, aż nalewka dojrzeje. No to sobie ładnie poczekam do stycznia. 1 września zlewanie i pierwsze próby smaku. A co...wypije się za przestraszonych pierwszoklasistów i studenciaków w ferworze nauki do kampanii wrześniowej.

PS

To drugie zdjęcie wykonałam z naprawdę wielkim poświęceniem! Opary z otwartego słoja były wręcz powalające.

Nalewka śliwkowa

 

 Składniki

śliwki
wódka
cukier lub miód
cierpliwość

Przygotowanie

Wyczyściłam duży, etatowy słój na nalewki. Sprawdziłam, czy nie ma uszkodzeń. Wrzuciłam tyle umytych śliwek, ile słój zabierze. Nie drylowałam ich. Napakowałam do oporu. Zalałam wódką i odstawiłam w nieprzewiewne miejsce. Odliczam czas do zlania.

Uwaga nr 1: Owoce wyciągnięte z alkoholu można dobrze zagospodarować. Alkohol wprawdzie wyciąga wszystkie smaki i aromaty z owoców, ale można je zamknąć po odłowieniu w plastikowym pojemniku i przechowywać miesiącami w lodówce. Dobre do herbaty albo lodów.   
 



Źródło oryginalnego przepisu: przepis autorski


sobota, 26 lipca 2014

Przyczajony tygrys, ukryty majonez

Na sos majonezowy mówi się po prostu majonez. Jest to jeden z podstawowych sosów używanych w sztuce kuchennej. Można go jeść osobno, można też skomponować własny sos, bazując właśnie na majonezie. 

Dzisiejsza wersja sosu majonezowego przeszła lekką metamorfozę. Wersja tajska nadaję się przede wszystkim do grillowanych warzyw i mięs. Dobrze wypadnie też w letnich sałatkach. Nie podawałabym go z rybą, bo zbyt zdominuje smak delikatnego mięsa.    

Tajski majonezik


Składniki

2 papryczki chili
3 kawałki świeżego imbiru wielkości kciuka
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka octu ryżowego
2 ząbki czosnku
sól
1 jajko
olej ryżowy lub rzepakowy

Przygotowanie

Posiekałam drobno imbir, papryczki chili (bez pestek), czosnek. Podsmażyłam je 5-10 minut na odrobinie oleju ryżowego, by tłuszcz wyciągnął smaki z przypraw. Odstawiłam do ostygnięcia. Następnie zblendowałam przyprawy z octem ryżowym i sosem sojowym. Doprawiłam solą. Dodałam roztrzepane jajko i dolewałam powoli oleju, aż uzyskałam pożądaną konsystencję. 

      Uwaga nr 1: Im więcej oleju, tym majonez będzie gęstszy.




Źródło oryginalnego przepisu: przepis autorski

Wpuszczona w maliny

 Ponoć Polska jest jednym z czołowych eksporterów malin na świecie. Szkoda, że większość trafia na stoły poza granicami naszego kraju. 

Maliny są bogate w antyoksydanty. Zawierają dużo witaminy C, posiadają właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne. Pomagają w obniżeniu cholesterolu i gojeniu się ran.     

die Himbeere (niem.)
raspberry (ang.)
malina (pol.)

Torcik malinowy na kokosowym biszkopcie

 

Składniki

Biszkopt:

30 g mąki koksowej lub wiórków kokosowych
4 żółtka
cukier brzozowy
4 białka
szczypta soli
sok z połowy cytryny
otarta skórka z 1 cytryny

Krem:

500 g ricotty
1-2 kieliszki nalewki malinowej
żelatyna lub agar
 cukier brzozowy

Przybranie:

1 kobiałka malin

Przygotowanie

Biszkopt: Oddzieliłam białka od żółtek. Żółtka ukręciłam z cukrem brzozowym na kogel-mogel, a następnie dodałam mąkę kokosową. Do białek dodałam sól i ubiłam na sztywna pianę. Połączyłam z masą jajeczno-kokosową. Piekłam do zrumienienia się wierzchu w temperaturze 140 stopniach Celsjusza.

Uwaga nr 1: Trzeba szybko działać, bo mąka kokosowa szybko wchłania płyny. Po 2-3 minutach wchłonęła całą masę jajeczną. Biszkopt wyszedł dobry, ale następnym razem dodam mniej mąki - co najwyżej 2 łyżki.
Uwaga nr 2: Po zmieszaniu białek z koglem-moglem, piana zaczęła znikać w zastraszającym tempie. Nie wiem, czy to właściwości maki kokosowej tak na nią podziałały, czy to, że było bardzo gorąco. 

 Krem alkoholowy: Do jednej miseczki włożyłam ricottę, dodałam nalewkę, cukier brzozowy i żelatynę. Wszystko dokładnie zmiksowałam. Ułożyłam na wystygłym spodzie.

Uwaga nr 3: Następnym razem zrobię coś w rodzaju ponczu lub warstwy z dżemu malinowego, którym pokryję biszkopt przed wyłożeniem kremu. Będzie bardziej mokry. 

Dekoracja: Maliny lekko opłukałam, by za bardzo nie puściły soku. Ułożyłam na kremie. Torcik trafił na całą noc do lodówki.  






Źródło oryginalnego przepisu: przepis autorski

niedziela, 20 lipca 2014

Prima pesto!

Od czego by zacząć? Od pesto właśnie! Pesto to sos, którego głównym składnikiem są bazylia, oliwa, czosnek, twardy ser owczy, orzeszki piniowe oraz sól.

der/das Pesto (niem.)
pesto (ang.)
pesto (pol.)

Dzisiejsze pesto to wariacja na temat czerwonego pesto alla siciliana (pesto sycylijskiego), którego składnikiem są suszone na słońcu pomidory. Żeby wzmocnić oraz urozmaicić smak, a zarazem zachować włoski styl, dodałam papryczki peperoni.    

Pikantne czerwone pesto z peperoni

Składniki

1 ząbek czosnku
150 ml oliwy
150 g orzechów laskowych lub włoskich 
8 pomidorów suszonych na słońcu
5 pomidorów w oleju
3 papryczki peperoni
pęczek bazylii
70 g parmezanu lub innego twardego sera
sól

Wykonanie

Obrałam ząbek czosnku i pokroiłam go na plasterki. Orzechy uprażyłam, by zdjąć łupinki. Z papryczek wydrążyłam pestki i pokroiłam na drobne paseczki. Ścięłam cały krzaczek bazylii i opłukałam listki. Starłam parmezan. Następnie dorzuciłam pomidory (suszone i te z zalewy), dolałam oliwę i doprawiłam solą. Wszystkie składniki zblendowałam w malakserze.  Wstawiłam na noc do lodówki.

Moje pesto może być składnikiem marynat, bazą do sosów na gorąco i sosów na zimno do sałatek.Można je też jeść jako jako smarowidło do serów czy szynek.   
 


Źródło oryginalnego przepisu: przepis autorski
 

piątek, 18 lipca 2014

Melonik

Sezon na melony w pełni. Melony spokrewnione są z ogórkami, dlatego mają charakterystyczny ogórkowy posmak i dużo nasion ukrytych w samym środku owocu. Rosną i dojrzewają tylko w ciepłym klimacie (Brazylia, Hiszpania, Francja, Algieria). Zawierają aż do 90 % wody, cukier, witaminę A i C oraz związki mineralne.

Melon miodowy - gwiazda dzisiejszego przepisu - przypomina piłkę do futbolu amerykańskiego. Jest dość ciężki i twardy - jeden owoc waży ok. 1,5-2 kg. Skórka jest jaskrawo-żółta. Melon ten ma delikatny, słodkawy aromat. W środku jest trochę jak ogórek - lekko zielonkawy.        

die Honigmelone (niem.)
canary melon (ang.)
melon miodowy (pol.)

Orzeźwiający chłodnik z melona, limonki i mięty


Składniki:


 1 żółty melon miodowy
1/2 pęczka mięty
1 łyżka miodu
skórka starta z 1 limonki
sok wyciśnięty z 1 limonki
szczypta soli

Przygotowanie:


Przygotowałam wszystkie składniki. Przekroiłam melona, usunęłam pestki, obrałam i pokroiłam w słupki. Miętę przepłukałam pod bieżącą wodą, oskubałam listki i dorzuciłam do melona. Starłam skórkę z limonki, a następnie wycisnęłam z niej sok. Na koniec doprawiłam miodem i solą. Wszystko zblendowałam i wstawiłam do lodówki na noc.  

Zupa jest pyszna po schłodzeniu. Ma subtelny limonkowo-miętowy posmak. Można dolać alkoholu i zrobić drinki.   





Źródło oryginalnego przepisu: McMillan Kate, Smaczne zupy 365 najlepszych przepisów, przeł. Małgorzata Korowaj, Warszawa, Wydawnictwo Buchmann, 2012